Oblicza Hongkongu
Hongkong by night. Hongkong ma stosunkowo niewielką powierzchnię i przez to mieszkania nie są zbyt duże. Sporo osób mieszka w czymś, co w Warszawie sprzedaje się jako mikrokawalerki. Hotele w rozsądnych cenach też są ekstremalnie ciasne. To widok z okna naszego "luksusowego" pokoju. A oto i sam pokój. Dzisiaj druga noc i wygląda na to, że już przywykliśmy do tych spartańskich warunków. W każdym razie więcej jest śmiechu niż narzekania. Na śniadanie poszliśmy do tej samej jadłodajni, w której byliśmy wczoraj wieczorem. Wziąłem zupę z owocami morza. Była całkiem dobra. W środku jest też sporo ryżu, więc na prawdę można się było najeść. Początkowo w planach było zobaczenie posągu Bruce'a Lee, ale gdy się okazało, że przypadkiem jesteśmy blisko przystani promowej to zmieniliśmy plany. Takie roboty kojarzą mi się z wyspą Odaiba w Tokio, ale widać, że tutaj też dotarły. W drodze na prom linii Star Ferry, która zawiezie nas na wyspę Hongkong. Przy kupowaniu nie obyło się bez p...
Komentarze
Prześlij komentarz