Nowoczesne wieżowce Shenzhen widziane z parku Lianhuashan. Czas powoli opuścić Chiny. Lot do Shenzhen mieliśmy o 7:00 rano, więc aby się nie spóźnić już o 3:00 ruszyliśmy taksówkami na lotnisko. Zamówiliśmy dwie, aby nie było problemu z zapakowaniem bagaży. Można było zamówić jedną większą, ale wychodziło to drożej. W Shenzhen mieliśmy ponad 16-godzinną przerwę przed kolejnym lotem, więc daliśmy się namówić na skorzystanie z saloniku VIP. Jak się później okazało pani nas trochę oszukała, ale przynajmniej mieliśmy gdzie zostawić walizki. Mieliśmy je, bo okazało się, że w Szanghaju nie nadali ich do portu docelowego, a jedynie do Shenzhen. Lotnisko w Shenzhen kontroluje, które toalety i pisuary są zajęte. Plan naszej wycieczki zakładał, że czas wolny poświęcimy na zwiedzanie. Shenzhen to stosunkowo nowe miasto, ale jak widać, można w nim znaleźć nie tylko wieżowce. Jak wszędzie w Chinach, na chodnikach trzeba uważać na skutery. Pierwsze kroki skierowaliśmy do parku Lianhuashan...